Alpy nie tylko motocyklem – plan podróży przez przełęcze w Austrii, Włoszech i Szwajcarii.

Opis 7-dniowej wycieczki (bez dni dojazdu) po alpejskich przełęczach. Trasy, propozycje noclegów (jeśli było warto) i atrakcji. Na końcu artykułu podsumowanie finansowe i lista kontrolna rzeczy do zabrania. Pierwszy nocleg rezerwowaliśmy z Polski, cała reszta na bieżąco przez booking. Poniższy artykuł jest uaktualnieniem relacji z pierwszej podróży w 2017r.

Aktualizacja lipiec 2022r. – 6 osób, 6 motocykli

Cała trasa Alpy w mapach Google.

Poniżej mapa podzielona na dni w mapach Google. Niezależnie od tego każdy dzień posiada link do własnej, dziennej trasy.

Dojazd i powrót – Predlitz lub Ramingstein – brama do Alp Austriackich

Opole – Bruntal – Gasthof Duringon: 650 km

Link do trasy: https://goo.gl/maps/MeciAw1cQ24DsgiZ6

Typowa dojazdówka i powrót autostradami. W Czechach winieta dla motocykli nie jest potrzebna, w Austrii 5,6EU za 10 dni. 

Nocleg w Gasthof Durigon u bardzo przyjaznych gospodarzy (mówią po Polsku). Polecam, szczególnie, że mają wspaniałą kuchnię – pycha:-) Poproście szefa kuchni aby coś „wyczarował”, będziecie mile zaskoczeni. Przy pensjonacie można zostawić busa jeśli ktoś zamierza wieźć motocykle na pace lub przyczepce.

Zrzut ekranu 2016-07-31 06.55.46
Właściciel mówi w języku polskim! Rezerwuj telefonicznie!
Widok na zamek w Ramingstein z hotelowego ogródka piwnego

GASTHOF DURIGON, 5591 RAMINGSTEIN, WAAGPLATZ 18 – www.durigon.at

Dzień 1 – Alpy austriackie: Turracher Hohe, Nockalmstrase, Jezioro Marta i Millstatter See

Trzy wspaniałe trasy alpejskie:

  • Turracher Höhe
  • Nockalmstrase,
  • Malta Hochalmstrasse i wjazd na tamę przy Berghotel Malta

Następnie trasa wokół jeziora Millstatter See. Razem 330km czystej przyjemności.

Trasa (ok. 320 km) w google: https://goo.gl/maps/BZw3p5tnNnRGtphL8

Nockalmstrase 35 km winkli . To trasa w cenie 15 euro. My przejechaliśmy ją 3x (w jednej cenie, poruszając się pomiędzy bramkami). Każdy (52) zakręt ponumerowany, asfalt czyściutki, jakby ktoś go pozamiatał. Zero piasku i kamieni, prawdziwy raj. Miejsca postoi dla motocykli, schowki na kaski…

Droga na tamę Malta – 15 km winkli x2. Tutaj wjazd kosztuje 14 euro, ale jest wart każdej ceny. Przepiękne widoki, kilka tuneli, wahadła 15 minutowe i kozy. A na końcu widok zapierający dech w piersiach. Zresztą popatrzcie na zdjęcia. Koniecznie skosztujcie zupy gulaszowej w Berghotel Malta.

Po drodze wracając z tamy warto zwiedzić muzeum Porsche w Gmund (bilet 8 euro).

Trasa wokół jeziora Millstatter See. Trasa głownie widokowa przez malownicze wioski, zachęcające na każdym kroku do postoju i odpoczynku z widokiem na jezioro. Można też się zatrzymać i wykąpać.

Na nocleg dotarliśmy do Flattach, Keinsdorf 7, Pension Maier – www.gaestehaus-maier.at

Bardzo urokliwe miejsce z niezwykle życzliwi gospodarze, ale to w Austrii standard:-) Przy pensjonacie restauracja Mammamia z najlepszą pizzą na całej trasie.

Dzień 2 – Grossglockner 3798 m

Wokół Grossglockner, Enzigeborden, Dolomity

Trasa (ok. 350 km) w google: https://goo.gl/maps/6Cx7qDLPwRosPLsC8

Grossglockner to najwyższy szczyt Austrii – 3798 m. Należy do tzw. korony europy. Wokół niego prowadzi przepiękna trasa motocyklowa, którą będąc w Alpach po prostu trzeba zaliczyć. Widoki zapierają dech w piersiach i nie można się zdecydować, czy cisnąć po bajecznych winklach czy zwolnić i patrzyć.

Grossglockner – Na szczycie można podziwiać zmarzlinę, która leży tam od ponad 6 000 lat i niestety …topnieje. Ogrom tego miejsca jest niewyobrażalny i zdjęcia tego nie oddają. To należy zobaczyć samemu. Zjeżdżamy wagonikiem na dół aby z innej perspektywy popatrzyć na lodowiec. (12 euro).

Jeśli znajdziecie czas to można sobie zafundować spacerek pod lodowcem ok. 2h. Następnie zjeżdżamy w dół, by po chwili wspiąć się na kolejne górskie pasma i tak objeżdżamy Grossglockner, podziwiając widoki, zatrzymując się aby zrobić kilka zdjęć i posłuchać … świstaków (trasa płatna 25 euro).

Przejazd do granicy – Jeśli czas Wam pozwoli warto skręcić w zaznaczoną na mapie przełęcz. Malownicza trasa ok 20km w jedną stronę. Jadąc do Włoch konicznie wybierzcie trasę przez Rinderschinker. Jest pusta, kręta i na ostatnich 15km przed granicą … bajeczne winkle przez piękną dolinę.

Na granicy austriacko-włoskiej postój. Wjazd tylko o pełnej godzinie przez 15 minut. Więc warto dobrze sobie rozplanować czas. Natomiast wjazd do Włoch, szybko podnosi poziom adrenaliny. Zjazd w dół ok 15 stopni bardzo wąską (2-3m szerokości) krętą dróżką. To droga właściwie dla … pieszych. Wrażenie jest takie, jakbyś jeździł po miasteczku ruchu drogowego.

Dalej lecimy już włoskimi, pięknymi trasami do Cortina d’Ampezzo. Polecam trasę przez Misurina ponieważ są lepsze widoki niż jadąc przez Flames.

Dzień 3 – przełęcze przy Cortina d’Ampezzo i droga do Merano

Trasa (ok. 260 km) w google: https://goo.gl/maps/DnAQiKBgUkQLgSKQ6

Dzisiaj dzień przełęczy i winkli… tysiące zakrętów.

Trasa do Passo Falzarego – piękna droga wijąca się do bajecznego miejsca w Dolomitach. W Passo Falzarego warto skręcić w prawo i przejechać 2-3km. Znajdziesz tam muzeum z 1914 r i wspaniały widok na monstrualną skałę.

Trasa do Passo Sella – jeśli chcesz piszczeć z zachwytu nad zakrętami to ta droga jest dla Ciebie. To co mnie tam fascynowało, to rowerzyści. Nie wyobrażam sobie jak można wjechać pod taką górę. Szacun. Za szczytem przełęczy zatrzymaliśmy się na zupę gulaszową i małe piwo. Piękne widoki, i smaczne jedzenie. Polecamy bar dla motocyklistów. Łatwo go znaleźć ponieważ jest dobrze oznaczony. Niestety kilka kilometrów dalej patrol policyjny. Lubią działać z zaskoczenia.

Lecimy na Bressanone – koniecznie przez Corvara In Badia. Praktycznie pusta trasa, którą jedzie wyścig Giro d’Italia. Można to poznać po napisać na asfalcie „Go Majka Go”:-) Niezliczona liczba zakrętów, trasa miejscami dość wąska. Polecam ją poniewaz nie jest zbyt znana. Dzięki temu w miarę pusta. Poza oczywiście rowerzystami:-)

Do Merano warto wybrać drogę przez Vipetino omijając płatną autostradę – „raj na ziemi”. Przepiękna trasa, która po przekroczeniu wierzchołka przełęczy ukazuje nam wijące się serpentyny świeżego asfaltu ze stromo opadającymi zboczami za nowymi barierkami. Robi wrażenie, szczególnie kiedy pomykasz motocyklem.

Dzień 4 – Passo dello Stelvio i Passo dello Gavia

Trasa przez park narodowy dello Stevio należy do najpiękniejszych w całych Włoszech – to od niej Alfa Romeo nazwała swojego SUVa.

Trasa (ok. 220 km) w google: https://goo.gl/maps/C1DdDQY5dzLkrwq69

Passo Dello Stelvio – podobno najpiękniejsza i najbardziej malownicza przełęcz we włoskich alpach. Zaczyna się niepozornie, od przejazdu wąwozem wśród malowniczych miasteczek i pięknych widoków aby nagle zacząć piąć się stromo, krętymi zakrętami. Są ich dziesiątki, jeśli nie setki. Wszystkie niezwykle ostre (360 stopni), na trasie mnóstwo rowerzystów – jak oni dają radę??? – i samochodów. Niestety przez samochody trzeba bardzo uważać na zakrętach. Planując trasę róbcie Passo Dello Stelvio w środku tygodnia. My zrobiliśmy ją … w niedzielę.

Na samej górze warto skręcić w lewo i śmiało jechać do góry pod restaurację z przepiękną panoramą całej trasy.

Passo di Gavia – park narodowy pełen wąskich zakrętów, dziur i lasów. Droga pnie się wysoko w górę, aż pod lodowiec. Pod drodze krowy, kozy, kapliczki i niezwykle mało turystów i zimno 13C (na dole 30C). Zjazd dość wąską (2m), bez barierek, dziurawą, śliską od krowich placków i ciągnącą się nad kilkusetmetrowymi przepaściami.  

Dzień 5 – Szwajcaria

Trasa (ok. 360 km) w google: https://goo.gl/maps/oTd3VmtLRk3FYSKTA

Trasa z Aprica drugą przełęczą do Tirano, następnie Sankt Moritz i Thusis. Od Thusis wzdłuż autostrady przez park narodowy do Splugen. W Splugen warto skręcić w lewo i przejechać przełęczą Splugenpass do Chiavenna – niezwykle kręta i widokowa trasa.

Droga do Sankt Moritz – zupełnie inne góry, bardziej surowe, pełne skał, łupków i swobodnie pasących się krów dzwoniących dzwonkami zawieszonymi na szyjach. Droga w miarę równa z niewielką liczbą winkli. To co nas zaskoczyło to pędzący po 80-90km w dół kolarze. Robi to niezwykłe wrażenie, kiedy jedziesz za rowerzystą i nie możesz go dogonić.

Droga do Chiavenna – lecimy przez malownicze przełęcze pnąc się do granicy z Włochami. Dalej mijając małe jeziorko z zieloną wodą wpadamy na … niezliczoną ilość ostrych winkli. Zjazd do Chiavenna jest dla osób o naprawdę mocnych nerwach. Sporo samochodów i nawroty >360 stopni. Jest gorąco, bardzo gorąco. W Chiavenna jemy obiad i pozwalamy ochłonąć emocją. Za moment powrót do Szwajcarii tą samą trasą.

Przez San Bernardino do Bellinzony– Malownicza trasa w trochę dziwnych Alpach. Dziwnych ponieważ na szczycie przełęczy San Bernarino krajobraz jak na kamienistym płaskowyżu. Sam szczyt ciągnie się ok 2km i nie ma wyraźnego wierzchołka. Na górze jeziorko i wędkarze, a po drodze… krowy, dużo krów. Zjazd pięknymi winklami, ach gdyby nie to ograniczenie do 80 km/h.

Dojeżdżamy do Bellinzonny, przez którą po prostu trzeba się przebić i nocujemy w hotelu Comoghe w Insone – piekne widoczki, mili gospodarze i dobre jedzonko.

Dzień 6 – najstarsza alpejska trasa Tremole i w bonusie Nufenenstrasse

Najpiękniejsza trasa w całej podróży. Zaczyna się od najstarszej alpejskiej trasy Tremola, która powstawała w latach, uwaga 1827 – 1832. Na tej trasie ułożona jest kostka granitowa, która w połączeniu z deszczem i naniesionym pyłem ze skał tworzą substancję zmniejszającą przyczepność do zera. Kiedy jest sucho kostka dosłownie ściera opony!

Trasa (ok. 450 km) w google: https://goo.gl/maps/eBm5aNPmA5C7Kw3V7

Na szczycie wiele zabytkowych pojazdów, a przy zjeździe można spotkać na trasie zabytkowy dyliżans, który tam kursuje. Tremola przechodzi w przełęcz Św. Gotarda, którą zjeżdżamy do Hospental.

Przełęcz Furkapass i Grimsell. W Hospental skręt w lewo i przejazd przez jedne z najpiękniejszych przełęczy – na mapie górne koło. Pierwsza z nich to Furkapass. Niestety cała we mgle a na szczycie 3C, zimno, bardzo zimno.

Trasa w górę od Furkaspass  – z Furkapass skręcamy w prawo (za rzeką Rodan) w drogę nr 6 (google) aby zaliczyć kolejną przełęcz. Przepiękne górskie jeziora Totensee, Grimselsee i Raterichsbodensee. Ta trasa nazywa się Grimselpass. Następnie skręcamy w kierunku Gadmen i dalej do Wassen. Tą trasę po prosty trzeba zaliczyć.

Za Wassen skręcamy w prawo kierując się na Andermatt i  zatrzymujemy się przy Diabelskich Mostach (Teufelsbrucke). To mosty wykonane ręcznie z kamieni w po roku 1200!!!. Ten wyczyn był porównywalny z budową katedry.

Przez przełęcze Gassu i Via Alpsu zjeżdżamy do Sedrun. Podczas pierwszej podróży w 2016 zatrzymaliśmy się w pensjonacie Nova Casa Spinatscha – bardzo polecamy www.spinatscha.ch/neu/de/

Jeśli ktoś chce dołożyć jeden dzień ekstra to poniżej właśnie ta rasa – link: https://goo.gl/maps/TiB5t8r9thDGy9z68

My odpuściliśmy sobie dolne kolo i po obejrzeniu Diabelskich Mostów ruszyliśmy do włoskiego Livigno przez przełęcz Albula (ok. 450 km) po drodze zmieniając w jednym z motocykli komplet kół.

Dzień 7 – Livignio – Ramingstein

Kolejna długa trasa, tym razem powrót do „bazy” w Ramingstein gdzie został samochód części naszej ekipy.

Trasa (ok. 460 km) google: https://goo.gl/maps/jcoPk4QXwxDS83eM9

Wybraliśmy trasę, która prowadzi przez dalej przez Alpy, dlatego omijamy Niemcy i kierujemy się … do gasthofu z pierwszego noclegu. Jesteśmy kolejny raz przyjemnie przywitani więc polecamy po raz kolejny Gasthof Durigon.

Zestawienie kosztów podróży.

  • Przejechany dystans to ok. 2 500 km po Alpach + dojazd i powrót. Razem ok. 4 000 km.
  • Paliwo kosztowało ok. 2 euro/litr na całej trasie.
  • Winiety, bilet wstępu, płatne trasy to koszt ok 120 euro
  • Noclegi ze śniadaniami rezerwowane na bieżąco przez booking lub z trasy kosztowały 50-65 euro/os za noc w pokojach 2-3 osobowych.
  • Obiady, kolacje z napojami to koszt najczęściej 20-40 euro na osobę.

Opony: przy ostrej jeździe (szczególnie po Tremoli) nikną w oczach. Moje przed wyjazdem miały 1500km, po powrocie… czas na nowe. Kolega w Africa Twin miał przed Alpami 8tys na liczniku, Po 5-tym dniu zmienialiśmy w trasie!

Więcej inspiracji podróżniczych znajdziesz w artykułach [KLIKNIJ NA WYBRANE]:

Bieszczady i Tatry Wysokie

Rumunia Motocyklem

Alpy motocyklem

Bałkany motocyklem – Albania, Czarnogóra

Toscania i Lazurowe Wybrzeże

Teneryfa – co warto zobaczyć, zwiedzić, gdzie pojechać/


Adam Grzesik

Pomagam Budować Zyskowne Firmy

kontakt@adamgrzesik.pl

+48 516 011 641

(function(a,l,b,c,r,s){ _nQc=c,r=a.createElement(l),s=a.getElementsByTagName(l)[0]; r.async=1; r.src=l.src=("https:"==a.location.protocol?"https://":"http://")+b; s.parentNode.insertBefore(r,s);}) (document,"script","serve.albacross.com/track.js","89569708");