5 poziomów świadomości marketingowej u przedsiębiorców

“Świat jest pełen Januszy Biznesu” – ten truizm powtarzany często w „internetach” doskonale oddaje to, co dzieje się w większości firm.

Z tego artykułu dowiesz się jakie są poziomy świadomość marketingu wśród właścicieli firm. Przy okazji sprawdzisz na którym poziomie aktualnie się znajdujesz i czy jest dla Ciebie szansa na więcej.

Poziom 1 – Szkoda kasy na reklamę

Na tym poziomie człowiek uważa, że skoro jest specjalistą lub ma wyjątkowy produkt, to klient sam powinien do niego przyjść. To myślenie jest charakterystyczne dla osób, które nie mają konkurencji, ponieważ są jedyne w danej lokalizacji, np.

  • Jedyna restauracja w mieście, gdzie w weekend można zjeść przed godziną 17:00
  • Schronisko w górach
  • Jadłodajnia na stoku lub bar na plaży

Klient traktowany jest jak petent. Nie ma wyboru i po prostu musi skorzystać z usług lub zakupić produkt.

Jeśli Ty także masz taki biznes, to ten poziom jest dla Ciebie wystarczający. Jeśli jednak nie jesteś sam na rynku, a Twoi potencjalni klienci aktualnie są u Twoje konkurencji, to warto zmienić podejście i jednak zainwestować w dobry marketing i wzorową obsługę klienta.

Jeśli nie jesteś jedyny na rynku i nie reklamujesz się, to mam dla Ciebie smutną informację: albo nigdy nie zarobisz pieniędzy w biznesie, albo będziesz na nie czekał bardzo, bardzo długo, ponieważ w biznesie musisz mieć zarówno dobry produkt jak i dobry marketing. Jeśli będziesz miał dobry produkt bez marketingu, to będziesz klepał biedę. Jeśli postawisz na dobry marketing, ale ze słabym produktem, to klienci nie wrócą do Ciebie.

Poziom nr 2 – Ja sam

To poziom charakterystyczny dla freelancerów i startupów. “Po co przepłacać” – myślą tacy przedsiębiorcy. “Wszystko jest internetach, wystarczy tylko poszukać.” To łowcy okazji. Godzinami oglądają webinary, kupują poradniki, produkty online za 9, 19, 49 zł, bo przecież internet jest pełen takich porad i pełen “guru marketingu”, którzy zarabiają na naiwnych przedsiębiorcach.

Ja również przeszedłem ten etap. Powiem Ci, że z jednej strony jest on fascynujący – robiąc samodzielnie marketing czujesz go. Jesteś zadowolony ze swoich genialnych koncepcji, podobają  Ci się Twoje projekty. Jednym słowem,  lubisz siebie.

Problemem jednak jest to, że wkrótce nie będzie Ci się to podobać i przestaniesz być zadowolony. Każdy kolejny projekt będzie lepszy od poprzedniego i oglądając swoje prace sprzed pół roku nie będziesz mógł na nie patrzeć.

Ten poziom ma taką zaletę, że pozwala Ci się rozwijać i poznawać marketing, ale jest przy tym bardzo kosztowny – bo ucząc się samemu, popełniasz błędy. To niestety moje wielkie doświadczenie. Ten poziom ma także inne wady:

  • Samodzielnie tworzony marketing zajmuje tak wiele czasu, że w efekcie brakuje go na sprzedaż, obsługę klientów, budowanie firmy i na życie prywatne
  • Jesteś niespójny. Sprawdzając każdą nowość na własnej firmie ryzykujesz, że nowe projekty nie zawsze będą tworzyły całość z poprzednimi
  • Nie jesteś ekspertem każdego narzędzia marketingowego i nie masz dostępu do wielu kosztownych narzędzi. Przez to Twoje prace nie są tak doskonałe. Są przeciętne.

Poziom nr 3 – Mam kasę, jestem przedsiębiorcą, więc zlecę to specjalistom

Zaczyna się koncert ofert. Zapraszasz różne agencje, ekspertów, rozmawiasz i radzisz się. “Interesuje mnie wykonanie strony internetowej, fanpage, podpięcie reklam, zaprojektowanie ulotek. Proszę powiedzieć ile to kosztuje?” – właśnie straciłeś minimum połowę pieniędzy.

Mówię o tym, ponieważ w marketingu popularne jest powiedzenie, “że połowa pieniędzy jest wyrzucana, a połowa przynosi zyski. Niestety nie wiadomo, która to która.”

Pozostawione same sobie agencje i eksperci, postarają się wykonać swoją pracę najlepiej jak potrafią. Jednak nie znają specyfiki Twojej firmy tak dobrze jak Ty, a to oznacza, że sporo pieniędzy wydadzą na mało efektywną reklamę. Ja tak straciłem ponad 80 000 zł w pierwszym roku działalności.

Być może zapłaciłeś już agencji, która za Twoje pieniądze dopiero uczy się Twojej branży, specyfiki Twoich klientów i jeszcze zajmuje się edukacją Twojej osoby. Być może zmieniasz kolejne agencje w pogoni za “Świętym Graalem” strategii marketingowej dla własnej firmy. Taka edukacja staje się jeszcze bardziej kosztowna niż poziom nr 2, ponieważ zaangażowana jest w nią duża grupa ludzi i spore nakłady finansowe.

Taki sposób jest jednak wygodny, ponieważ zawsze możesz powiedzieć: „kurczę, kolejna agencja, kolejny specjalista sobie nie poradził. Mam specyficzną firmę…” To nic innego jak usprawiedliwianie się przed sobą i znajomymi.

Właśnie oddałeś komuś swoje pieniądze by nimi zarządzał i kiedy je stracił mówisz: „to przecież nie moja wina –  tak się potoczyło”. Brak odpowiedzialności za marketing własnej firmy nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Poziom nr 4 – Przejmuję pełną odpowiedzialność, jestem dyrektorem marketingu

Ten poziom wydaje się trudny, ponieważ wymaga odpowiedzialności i wiedzy. Ale to tylko pierwsze wrażenie. Kiedy wczytasz się w ten punkt, to uświadomisz sobie prawdziwą wartość takiego podejścia.

Na tym poziomie dociera do Ciebie, że przecież te wielkie koncerny, które wydają majątek na marketing, muszą mieć jakiś system. Mają całe działy marketingu i najlepszych specjalistów odpowiedzialnych  za reklamę. Mają również dyrektorów marketingu, którzy to wszystko nadzorują.

Czy myślisz, że taki dyrektor marketingu, któremu ktoś płaci naprawdę duże pieniądze, sam robi reklamy lub nie zna się na marketingu i tylko słucha rad agencji? No właśnie.

Tak się składa, że na jednym z moich warsztatów miałem przyjemność szkolić taką osobę. Wyobraź sobie kogoś, kto ma do dyspozycji prawie 100 000 000 $ rocznie na marketing dużego koncernu. Odpowiada za działania reklamowe w całej Europie. “Kosmos”- możesz pomyśleć. Taki dyrektor jest rozliczany ze skuteczności swoich decyzji i musi wytłumaczyć się z każdego wydanego dolara. Jak przenieść takiego dyrektora marketingu do małej firmy? Zróbmy to na razie w wyobraźni…

Wyobraź sobie, że Ty sam jesteś teraz dyrektorem marketingu. Znasz i rozumiesz mechanizmy marketingu i psychologię klienta. Znasz swój biznes, jego strukturę i doskonale wyczuwasz puls rynku. Współtworzysz plan marketingowy, rozdzielasz zadania, nadzorujesz, współpracujesz ze specjalistami i rozliczasz ich za efekty. Wiesz, która agencja, który specjalista, nadaje się do konkretnego zadania. Potrafisz im wytłumaczyć swoje oczekiwania, ocenić ich pomysły i rozliczyć za efekty.

Właśnie tak pracuje właściciel firmy będący na 4 poziomie marketingu. Posiada niezbędną wiedzę, potrafi popatrzeć z góry na swój biznes, rozpisać działania i przydzielić zadania.

Specjalnie dla tego poziomu stworzyłem program Ekspert Marketingu. Razem z najlepszymi ekspertami marketingu uczymy tam przedsiębiorców jak pracować nad marketingiem we własnych firmach.

Sprawdź na stronie http://adamgrzesik.pl/szkolenia/ekspert-marketingu/ z czego składa się taka wiedza marketingowa.

 

Poziom nr 5 – Mam własnego dyrektora marketingu

Genialny stan. Jest ktoś, kto zrobi to wszystko za Ciebie. Ktoś, kto posiada pełną kontrolę nad marketingiem w Twojej firmie i robi to dokładnie według Twoich oczekiwań.

Niestety jest tutaj jeden haczyk. Musisz znać się na marketingu na tyle, aby samemu wychować taką osobę albo wiedzieć kogo zatrudnić i jak taką osobę kontrolować i rozliczać.

Podsumowanie

Do stworzenia takiego podziału skłoniły mnie obserwacje zachowań przedsiębiorców i bardzo ciekawa prawidłowość, która z nich wynika. Zauważyłem, że przedsiębiorcy zauważają tylko sąsiednie poziomy.

Robiąc samemu marketing (poziom nr 2) nie zdajesz sobie sprawy, że możesz napisać strategię marketingową i poszczególne działania zlecić innym specjalistom lub agencjom. Natomiast pod presją braku czasu jesteś skłonny oddać decyzyjność i wybrany obszar marketingu (np. prowadzenie facebooka) zewnętrznej firmie, która sama decyduje o formie jego prowadzenia i zamieszczanych treściach (poziom 3). Po kilku miesiącach zauważasz, że jednak facebook trochę odstaje od innych działań marketingowych w firmie i nie jest z nimi spójny.

Moja propozycja jest następująca. Zajrzyj na stronę Ekspert Marketingu i jak najszybciej stań się ekspertem. Powody znasz.

  • Sam zaczniesz decydować o najlepszej strategii dla własnej firmy
  • Zaczniesz przydzielać pracę agencjom, ale cały przekaz marketingowy będzie spójny
  • Połączysz przekaz marketingowy swojej marki i reklamy ze sprzedażą i obsługą klienta
  • Niektóre elementy będziesz mógł wykonać samodzielnie, np. strony lądowania, lejki sprzedaży, wpisy blogowe
  • Ponieważ ekspertom dużo płacą, to albo sprzedasz dalej swoją wiedzę – konsultując inne firmy, albo wykorzystasz ją w swojej firmie.

I na koniec obiekcja, którą możesz mieć teraz w swojej głowie „najpierw spróbuję sam i zarobię, a później, jak będzie mnie stać, to przyjdę na Eksperta Marketingu”.

Niestety, najpierw należy zbudować i zaplanować kompletny plan marketingowy dla swojej firmy, a następnie zacząć działać. Tylko wtedy przyciągniesz i zatrzymasz nowych klientów w swojej firmie. Czego życzę Ci z całego serca.


Moja rekomendacja

Ekspert Marketingukliknij tutaj

Kompletna i niezwykle efektywna strategia marketingowa dla Twojej firmy. Model dzięki któremu nabędziesz wszelkich, niezbędnych kompetencji dyrektora marketingu. Zbudujesz swoją unikalną markę, dzięki czemu przestaniesz konkurować tylko ceną. Zaplanujesz efektywne reklamy, dzięki którym stosunkowo niewielkim kosztem pozyskasz nowych klientów. Zaprojektujesz system, który nowych klientów zamieni w wiernych klientów. Dopasujesz najlepszy dla siebie lejek sprzedaży. 

 

 

Pobierz plik z instrukcją i policz wartość swojej firmy

 

 

 

 

O Autorze

 

 

Podziel się:

Dodaj komentarz

Przeczytaj także:

Jak przewidywać przepływy pieniędzy w firmie w czasie kryzysu!

Pobierz plik w excelu z instrukcją wideo i dostępem do Webinar! Sprawdź co czeka Twoja firmę w najbliższych miesiącach. Czy ją prowadzić, zamykać, kredytować się, rozwijać.. 

Materiał bez opłat i bez zobowiązań!

Arkusz w exceluMateriał wideo Webinar

Arkusz w excelu

Materiał wideo

Webinar

(function(a,l,b,c,r,s){ _nQc=c,r=a.createElement(l),s=a.getElementsByTagName(l)[0]; r.async=1; r.src=l.src=("https:"==a.location.protocol?"https://":"http://")+b; s.parentNode.insertBefore(r,s);}) (document,"script","serve.albacross.com/track.js","89569708");