Jak mogę Ci pomóc?

Wyjazd w Bieszczady – co zobaczyć, gdzie pojechać, trasy i atrakcje

Udostępnij znajomym:
  •  
  •  
  •  
  •  

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?

Są wśród nas tacy, którzy co roku spędzają urlopy w tym malowniczym zakątku Polski i znają tam dosłownie każdą ścieżkę. Mam też takich znajomych, którzy latami mówią o wyjeździe w Bieszczady, ale jeszcze nigdy tam nie byli. Ja należę do tej grupy podróżników, którzy lubią wycieczki krajobrazowe. Podróżuję motocyklem lub samochodem ciesząc swoje wewnętrzne dziecko widokami i odkrywaniem ciekawych miejsc. To powód, dla którego proszę Cię o potraktowanie tego artykułu jako pomysłu na bieszczadzką wycieczkę. A kiedy zapragniesz konkretów i szczegółów to pomyszkuj głębiej w internetach.

 

Motocykl czy samochód? Samotnie, rodzinnie czy ze znajomymi?

Inspirując się moimi podróżami nie musisz podróżować tylko motocyklem. Ta trasa jest do przejechania spokojnie samochodem z rodziną lub znajomymi. Odbyłem ją również rodzinnie samochodem i dlatego ten artykuł składa się z dwóch części:

 

Pierwsza część to kompletna podróż motocyklowa. Skorzystają z niej osoby szukające pomysłu na na 4-6 dniową wycieczkę, lubiące krajobrazy i odkrywanie ciekawych miejsc nazwijmy to „na szybko” bez dokładnego zagłębiania się w historię i szczegóły.

 

Druga część to dodatkowe atrakcje, miejsca i górskie wędrówki, które odbyłem podczas wyjazdu rodzinnego. Skorzystają z niej osoby szukające pomysłów na dłuższy pobyt w Bieszczadach lub Tatrach Wysokich oraz wyjeżdżające z nastolatkami lub ze znajomymi.

 

W niektórych miejscach polecam noclegi lub restauracje i dodaję ceny (stan na 2019r.).

Podróżując najczęściej korzystam z wyszukiwarki Booking.com (kliknij). To naprawdę podróż na każda kieszeń i dowolny status. Dlatego czytaj, zainspiruj się i ruszaj!

 

Jak znaleźć czas i pieniądze na takie wyjazdy?

Aby wieść fajne życie trzeba zapewnić sobie stały dopływ pieniędzy (dobrze płatna praca) z mądrym zarządzaniem pieniędzmi (budżet), a następnie znaleść czas na to wszystko. O tym jak to wszystko łączę, opisałem w tym wpisie blogowym [KLIKNIJ]

 

 

Kilka lat temu opisałem już raz jesienną wycieczkę w Bieszczady [czytaj tutaj – kliknij].

Tym razem wyruszyliśmy motocyklami z grupką znajomych w lipcu. Ten wyjazd był tak ciekawy, że postanowiłem miesiąc później zabrać w podobną trasę moją rodzinę. Pojedziemy samochodem.

Część Pierwsza – trasa na 5 dni: Przez Słowację w Bieszczady.

Dzień 1 – trasa widokowa z Opola przez Tatry Wysokie na Słowacji i relaks w termach Bania w Białce Tatrzańskiej

 

ok. 420 km. Mapa: https://goo.gl/maps/smS5W8RHLfH58gEi7

 

 

Trasa jest bardzo widokowa i biegnie mnóstwem łagodnych zakrętów. Staramy się unikać autostrad i głównych dróg. Przed samym Żywcem skręcamy na miejscowość Tresna i objeżdżamy wokół Jezioro Żywieckie (ok. 20 minut). Przed przejściem granicznym Korbielów w miejscowości Jeleśnia znajduje się zabytkowa gospoda. Warto posilić się przed dalszą trasą lub zajrzeć na kawę, aby poznać jej historię.

 

 

Z granicy kierujemy się na Podbiel, w którym skręcamy w lewo na Liptowski Mikułasz. Tutaj najlepiej ominąć autostradę (dla aut obowiązują winiety) i kierować się drogą nr 18 na Liptovski Grodek i dalej drogą nr 537 bezpośrednio do Tatrzańskiego Parku Narodowego. W Przybylinie po lewo można się zatrzymać przy muzeum Liptovskiej Doliny.

Jadąc dalej „Drogą Wolności” i podziwiając widoczki, skręcamy w lewo i zjeżdżamy na Strbskie Pleso aby obejrzeć Szczyrbskie Jezioro. Miesiąc później jadąc z rodziną nocujemy w Strbskim Pleso i spędzamy dzień w Tatrach Wysokich – szczegóły w drugiej części tego wpisu!

 

Dalej podróżujemy krętymi drogami przez Tatarzańską Łomnicę do Białki Tatrzańskiej. Nocujemy w Grand Tatry blisko term (https://grandtatry.pl). Nowy hotelik z przepysznym śniadaniem, które bardzo miło nas zaskakuje. Noclegi w okolicach 200 – 250 zł za pokój dwuosobowy w zależności od sezonu. Na miejscu sauna!

Noclegi najlepiej rezerwować z trasy, tego samego dnia przez Booking.com (kliknij)  ponieważ zarejestrowani użytkownicy mają dostęp do zniżek tzw. Genius i ofert last minute.

 

Obowiązkowe odwiedziny w Termach Bania. Warto zabrać więcej gotówki lub karty ponieważ w basenach funkcjonują bary, w których płacimy opaskami, a później rozliczamy w kasie.

 

Słowackie opcje: Trasę i urlop można sobie wydłużyć odwiedzając Tatralandię, Aquapark w Baszenowej lub zahaczając o Demanowską Dolinę i Chopok. W drugiej części artykułu opisuję również dwie trasy w słowackich Tatrach.

 

Dzień 2 – Przez Słowację w Bieszczady

 

ok. 360km. Trasa: https://goo.gl/maps/d2NuJTMQ278iWDG26

 

 

Rano po śniadaniu ruszamy widokową trasą do Murzasichla i drogą Oswalda Balzera do Łysej Polany. Dalej przemieszczamy się w kierunku Nowego Sącza, aby odwiedzić skansen: Miasteczko Galicyjskie (https://miasteczkogalicyjskie.pl) i cerkiew św. Paraskiewy, która aktualnie jest kościołem. Na skansen i przejazd przez Nowy Sącz trzeba liczyć ok. 4 godzin. Tę trasę można skrócić do godziny jadąc z Łysej Polany od razu do Zborov.

 

 

Za Zborov skręcamy w Smilno w prawo na słabej jakości drogę, ale bardzo warto ponieważ ta trasa wiedzie przez niezwykle malownicze pagórki i lasy. Dodatkowo po 5km asfalt jest już dobrej jakości, a droga pusta. Za Svidnik przed rondem skręcamy w lewo, aby zobaczyć Dolinę Śmierci. To miejsce bitwy podczas II wojny światowej i na łąkach można zobaczyć czołgi.

 

Po wizycie w Dolnie Śmierci obieramy kurs na Jałowe k/Ustrzyk Dolnych do agroturystyki Na Zamłyniu (http://nazamlyniu.pl). Po drodze warto odwiedzić skansen w Sanoku (3h) – wizytę opisuję w drugiej części wpisu.

 

Agroturystyka Na Zamłyniu – bardzo lubię się tutaj zatrzymywać, ponieważ Pani Danuta genialnie gotuje (poproście o gołąbki bieszczadzkie) i ma nieprzyzwoicie niskie ceny. Nocleg kosztował nas 35 zł/os, śniadania i kolacje po 10 zł/os. Podobno za rok ma być ciut drożej, ale to i tak jedna z najtańszych miejscówek w Bieszczadach, do której warto wracać. Na miejscu grill, boisko do siatkówki, stół do tenisa stołowego, trampolina, huśtawki. Tutaj organizujemy swoją bieszczadzką bazę.

 

Agroturystyka Na Zamłyniu

 

Jeśli jesteś motocyklistą to kilka kilometrów dalej znajduje się Bieszczadzka Przystań Motocyklowa (https://www.motocyklemwbieszczady.pl) w poprzednim wpisie blogowym (tutaj) była darmowa, teraz już płatna, ale uważam, że to akurat jest w porządku. Gdyby u Na Zamłyniu nie było miejsc to 2 km dalej jest zajazd Bieszczadzka Ostoja (http://www.bieszczadzka-ostoja.pl) w którym również kiedyś nocowałem i mogę polecić. Generalnie w Bieszczadach nie ma najmniejszego problemu (jeszcze) ze znalezieniem noclegów. Należy pamiętać, że sezon tutaj zaczyna się 15 lipca i trwa do połowy września.

 

Dzień 3 – Nad Bieszczadami: szybowisko, fort, sanktuarium i … prestiż

 

ok. 180 km. Mapka: https://goo.gl/maps/jSjSbaV2WZzQ58Y7A

 

.

 

W miejscowości Bezmiechowa na szczycie góry znajduje się przepiękne szybowisko (https://www.bieszczady.live/kamery-bieszczady/szybowisko-bezmiechowa). Warto wjechać tutaj na sam szczyt aby podziwiać rozległą panoramę Bieszczad i cieszyć oczy widokiem szybujących szybowców lub paralotniarzy. W dużym budynku jest restauracja i kawiarnia. Kawa w takich okolicznościach smakuje przepysznie.

 

Dalej lecimy do Zamku w Krasiczynie (https://www.krasiczyn.com.pl). Warto skorzystać z zamkowej restauracji. Jest naprawdę pysznie. Omijając Przemyśl dojeżdżamy do sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej (http://kalwaria.franciszkanie.pl). W naszym przypadku puściliśmy się szutrami poprzez pagórki łączące kilka umocnień Twierdzy Przemyśl (http://visit.przemysl.pl/481-przemysl-twierdza-przemysl). Sama twierdza Przemyśl, która należy do największych w Europie to minimum dzień zwiedzania. Więc może Wy zaplanujecie sobie tutaj czas inaczej.

 

Bieszczady motocyklem - Kalwaria Pacławska

 

Z Kalwarii Pacławskiej ruszyliśmy do Arłamowa na obiad i kawę (https://www.arlamow.pl). Arłamów – cóż? Genialne widoki, pyszna kawa, prestiż i miejsca albo na przyjazd pobytowy, albo na krótkie odwiedziny z ciekawości. My wybraliśmy to drugie, ale bardzo warto zaplanować sobie tutaj trasę ze względu na genialny dojazd poprzez gęste, zielone lasy i widoki na miejscu zapierające dech w piersiach. Warto również pogooglować i poznać historię miejsca i … inż. Antoniego Kubickiego (https://www.pb.pl/inzynier-z-patentem-na-bieszczady-783831) którego dziełem życia jest cały kompleks Arłamów.

 

 

Z Arłamowa mieliśmy w planie powrót Na Zamłynie (cała trasa to ok. 180km) ale ponieważ było jeszcze w miarę wcześnie trasę zmodyfikowaliśmy i ruszyliśmy na zaporę wodną w Myczkowcach, a następnie na cypel w Polańczyku. Tutaj tradycyjne zdjęcia z widokiem na zaporę w Solnie.

 

 

Z Polańczyka planowaliśmy wrócić przez Bukowiec do „Na Zamłyniu”, ale jadąc Małą Pętlą Bieszczadzką za Rajskie przed Olchowcem zauważyłem kierunkowskaz: punkt widokowy – tutaj kręcono serial Wataha. W punkt! Dojechaliśmy do pensjonatu z karczmą „Ostoja Spokoju” (http://www.ostojaspokoju.pl/pl/). Widok na rozlewisko Sanu obłędny, a kiedy dodasz do tego deser Delicja z kawą jedzony na tarasie gospody to… no cóż w moim przypadku zarezerwowałem tutaj dwa noclegi na przyjazd z rodziną. Opis pobytu rodzinnego znajdziesz na dole wpisu.

 

 

Kiedy nakarmiliśmy nasze wewnętrzne dzieci smakołykami, grzecznie wróciliśmy do „Na Zamłyniu”

 

Mapka z dłużą trasą (ok. 260 km): https://goo.gl/maps/62fJtBbrQ9sUQXjx8

 

 

Dzień 4 Na koniec Polski i Duża Pętla Bieszczadzka.

 

ok.190 km. Mapa: https://goo.gl/maps/iqSgmMvRWx91m4sS9

 

 

 

Od Pani Danuty dowiadujemy się, że w Czarnej zostało otwarte Muzeum Historii Bieszczad. To malutkie, prywatne muzeum, w którym warto kupić bilet z przewodnikiem (bez 5 zł/ z przewodnikiem 10 zł). Godzinne opowieści o historii tych terenów sprawiają, że kupuję dwie książki i mam olbrzymi głód odkrywania tego zakątka Polski i pogranicza. Polecam!

 

 

Z muzeum jedziemy do zagrody pokazowej żubrów w Mucznym. Tutaj w naturalnych warunkach rozmnażają się żubry, które następnie są wypuszczane na wolności. W komentarzach na facebooku bywalcy tych terenów polecają obiad u Gosi i Krzysia w Siedlisku Carpathia (kliknij) – kolejny raz polecenie znajomych okazuje się bezcenne. Naleśniki z jagodami okazują się przepyszne! Obiad dla 4 osób ok. 140 zł.

 

 

Po drodze warto zatrzymać się przy piecu do wypalania węgla drzewnego i poznać historię tej pracy. 4 lata temu w tym miejscu pracowali jeszcze ludzie.

 

 

Dalej jedziemy przez punkt widokowy do Tarnawy Wyżnej i wzdłuż granicy na Torfowisko Tarnawa. Jeśli podróżujesz motocyklem zachęcam dalszą trasę przez ok. 5 km szutrów, aż do granicy parku narodowego. Tutaj jest parking z toaletami i dojeżdżają nawet autobusy turystyczne.

 

Po sikundzie przerwy powrót na Dużą Pętlę Bieszczadzką oraz trasa do Cisnej.

 

W trasie oczywiście takie punkty obowiązkowe jak Ustrzyki Górne, Wetlina, parkingi dla turystów planujących wędrówki na połoniny czy dojazd do kolejki bieszczadzkiej w Majdanie koło Cisnej. Więcej o tych atrakcjach w drugiej części wpisu blogowego. Podróżując Dużą Pętlą Bieszczadzką polecam obiad w restauracji „Paweł Nie Całkiem Święty”  za Wetliną w miejscowości Smerek. Obiad dla dwóch osób ok. 80 zł.

 

 

My zatrzymując się na zdjęcia w punktach widokowych pojechaliśmy prosto do Cisnej i dalej na Baligród i Hoczew. Przepiękna trasa, praktycznie pusta. W Hoczewie skręciliśmy w kierunku Soliny i przez Łobozew Dolny wróciliśmy do „Na Zamłyniu”. Można również jechać dalej do Leska. W naszym przypadku zrezygnowaliśmy z atrakcji pt. Zapora w Solinie, ale jeśli ktoś pierwszy raz to jest punkt „obowiązkowy”. Zaporę odwiedziłem miesiąc później z rodzinką.

 

 

Dzień 5 Pożegnanie z Bieszczadami i powrót do domu.

 

ok.530 km. Mapa: https://goo.gl/maps/N9zXBPXDwqas6vC37

 

 

Tego dnia warto wyruszyć wcześniej, ponieważ czeka nas malownicza trasa przez Chmiel do Terki i dalej na Dołżycę – to według wielu podróżników najpiękniejsza trasa bieszczadzka. Według mnie w porze jesiennej to naprawdę przepiękna trasa. Poniżej zdjęcia z lipca. Tą trasę warto zrobić w dwu kierunkach. Można też zatrzymać się przy rzeczce Solinka i pomoczyć nogi. Po drodze duży parking i spacer do cerkwi grekokatolickiej w Łopience.

 

 

Trasę powrotną można uatrakcyjnić jadąc przez Gorlice i Nowy Sącz. Całość trasy to równe 1 800 km w tym ok. 300 km autostradami.

Przyjemności podróżowania. Poniżej zachęta do zapoznania się z moim podejściem do życia, pieniędzy i podróży, a następnie kilka dodatkowych pomysłów na Bieszczady i Tatry Wysokie.

 

Jak pracować, godnie żyć i podróżować?

Dowiesz się z tego wpisu: [KLIKNIJ]

 

 

Więcej inspiracji podróżniczych znajdziesz w artykułach [KLIKNIJ NA WYBRANE]:

Bieszczady i Tatry Wysokie

Rumunia Motocyklem

Alpy motocyklem

Bałkany motocyklem – Albania, Czarnogóra

Toscania i Lazurowe Wybrzeże

Teneryfa – co warto zobaczyć, zwiedzić, gdzie pojechać/

 

 

Część 2 – uzupełnienie wpisu o dodatkowe atrakcje, które zrealizowaliśmy rodzinnie miesiąc później!

 

Miesiąc później zrealizowaliśmy wyjazd rodzinny (2+2) podróżując samochodem. Tym razem ułożony pod nastolatków (11 i 18 lat). Pierwszy nocleg zrealizowaliśmy w Strebskim Pleso, spędzając dzień w Tatrach Wysokich, kolejny w Grand Tatry (Białka Tatrzańska), następnie trzy noce w „Na Zamłyniu” i dwie ostatnie w „Ostoja Spokoju„. Poniżej moje subiektywne oceny noclegów i wyżywienia, a następnie bardzo ciekawe atrakcje, które zrealizowaliśmy rodzinnie.

 

Dzień w Tatarach Wysokich

 

Strebskie Pleso – jadąc rodzinne dokładnie tą samą trasą, którą opisałem w pierwszej części zatrzymujemy się w Strebskim Pleso. Dojeżdżamy tutaj ok. 16:00 kwaterując się w hotelu FIS dokładnie na przeciwko skoczni narciarskiej. To stary, ale wyremontowany hotel przygotowany pod sportowców (pokój 3-os. kosztował nas 135 EU). Rekomenduję poszukanie na Booking.com noclegów, które będą Wam odpowiadać.

Na miejscu urządziliśmy sobie spacerek wokół jeziora i „romantyczny” rejs łodzią po jeziorze. Było to bardzo przyjemne popołudnie.

 

 

Stary Smokovec, Góra Hrebienok i Wodospady Zimnej Wody

Po śniadaniu ruszyliśmy w dalszą drogę zatrzymując się 20 km dalej w Starym Smokovcu. Tutaj kolejką wjechaliśmy na górę Hrebienok i zrobiliśmy sobie półtoragodzinny spacerek do przepięknych wodospadów Zimnej Wody. Zdecydowanie polecamy, trasa bardzo łatwa i niezwykle urokliwa.

 

 

Tatrzańska Łomnica i Łomnicka Dolina

Po zjedzeniu obiadu na Hrebenioku zjechaliśmy na dół i ruszyliśmy do Tatarzańskiej Łomnicy pod stację dolnej kolejki. Tutaj wciągnęliśmy się wyciągiem na Łomnicką Dolinę pod Łomnickim Szczytem, rezygnując z dalszego wjazdu na samą górę ze względu na pogodę. Zrobiliśmy sobie spacerek z sesją foto wokół jeziorka i zjechaliśmy do pośredniej stacji, na której wynajęliśmy trójkołowe „gokarty”, którymi zjechaliśmy w dół do parkingu.

Ceny wyciągów znajdziecie na stronie: https://www.vt.sk/pl/cenniki/cenniki-2019/cennik-kolei-linowych/

 

 

Założenie tego dnia było takie, aby przyjemnie spędzić czas spacerując i rozkoszując się widoczkami. Dlatego wybór padł na wyciągi i lekkie spacerki. Późnym popołudniem zameldowaliśmy się w Bukowinie Tatrzańskiej. Tutaj oczywiście Termy Bania zwieńczyły przyjemny dzień. Ceny biletów do Term Bania [Kliknij]

 

Sanok – Skansen „Muzeum Budownictwa Ludowego”

W drodze w Bieszczady (lub powrotnej) warto zawitać do skansenu w Sanoku (link). To jedno z najwyżej ocenianych takich miejsc w Polsce. Zachęcam do wynajęcia przewodnika (60 zł za grupę), który oprowadzi was po całym skansenie i wpuści do budynków niedostępnych dla spacerowiczów. Wycieczka trwa ok 2,5 godziny. Ciekawą atrakcją jest możliwość zrobienia sobie zdjęcia z poprzedniej epoki. Na nas to miejsce zrobiło olbrzymie wrażenie i bardzo podobało się dzieciom. Latem warto spryskać się przed wizytą środkiem przeciw komarom:-)

 

 

Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe – wycieczka 2,5 godzinna.

 

W Uhercach Mineralnych na trasie Lesko – Ustrzyki Górne stoi opuszczona stacja kolejowa, która została zagospodarowana przez pomysłowych młodych przedsiębiorców. Odrestaurowali ją i tchnęli ducha przeszłości. Naprawdę oryginalne miejsce i fajna atrakcja dla aktywnych. 12 km pedałowania w tym połowa pod górkę, reszta w dół. To dwugodzinna wycieczka z emocjami, lekkim wysiłkiem i smakołykami, które można zakupić na trasie. Sądzę, że to ciekawa alternatywa do kolejki leśnej, która wielu osobom wydaje się nudna.Warto wcześniej zarezerwować bilety na stronie http://drezynyrowerowe.pl

Kilka kilometrów dalej znajdziecie Ogród Biblijny w Myczkowcachhttp://www.myczkowce.org.pl – my tam nie zajrzeliśmy więc nie opisuję.

 

 

Bukowe Berdo – jedna z najpiękniejszych połonin (wejście z Mucznego)

 

Podczas podróży motocyklowej nie spacerowaliśmy po górach, ale rodzinnie owszem. Tym razem trasę (dzień 4 z pierwszej części wpisu) na koniec Polski rozbudowaliśmy o spacer na Bukowe Berdo. Po odwiedzinach w Muzeum Bieszczadzkim, wizycie w zagrodzie żubrów i na Torfowiskach Tarnawa Wyżna, zatrzymaliśmy się w Mucznym na pyszny obiad w Siedlisku Carpathia. (Ta trasa jest opisana powyżej – dzień 4). Tutaj wszamaliśmy pyszny obiad i z naładowanymi akumulatorami ruszyliśmy na szczyt Bukowego Berda. Trasa opisana została dokładnie i solidnie tutaj: http://www.twojebieszczady.net/bberdo.php – całość wędrówki zajęła nam ok 2,5 godziny. Trasa biegnie przez bukowy las, a po wyjściu z niego na połoninę rozpościera się przepiękna panorama na połoninę Caryńską. Ten szlak jest uważany przez wielu za najpiękniejszy bieszczadzki szlak. Ja stawiam go na równi z caryńską. Warto zabrać z sobą wodę ponieważ po drodze nie ma żadnych strumyków.

 

 

Połonina Caryńska – z Ustrzyk Dolnych do Brzegów Dolnych

To obowiązkowa atrakcja podczas bieszczadzkich wędrówek. Wybraliśmy wejście od strony Ustrzyk Dolnych (korzystałem z opisu na tej stronie KLIKNIJ). Przeszliśmy całą połoninę rozkoszując się przepięknymi widokami i soczystą zielenią. Zeszliśmy do Brzegów Górnych skąd busem wróciliśmy do Ustrzyk Górnych. Całość zajęła nam 3 godziny, ale jeśli będzie padał deszcz to należy bardzo uważać, ponieważ zejście do Brzegów Górnych jest bardzo strome i śliskie.

 

 

Ostoja Spokoju – noclegi, czy warto?

 

Podczas podróży rodzinnej nocowaliśmy w Strebskie Pleso, w Białce Tatarzańskie i Na Zamłyniu (3 noce). Ostatnie dwa noclegi udało nam się zarezerwować w Ostoi Spokoju, która tak bardzo mi się spodobała podczas podróży motocyklem. Czy warto? Uważam, że tak, ale nie wiem czy podczas kolejnej podróży wybrałbym to samo miejsce.

Plusy:

+ przepiękne otoczenie przyrody i widoki zapierające dech w piersiach

+ pyszne śniadania z bardzo dobrą kawą

+ bardzo pomocna i miła obsługa restauracyjna

+ bardzo duże pokoje (mieliśmy studio) i łazienki, dobrze wyposażone; ekspres ciśnieniowy, duży telewizor.

+ w pobliżu piaszczysta plaża i dostęp do sprzętu pływającego

Minusy:

– wysoka cena za nocleg 499 zł za apartament, podczas rezerwacji podniesiona do 540 zł, w tej cenie pokój nie sprzątany podczas pobytu i nie uzupełniana woda do picia

– bardzo słabe menu obiadowo-kolacyjne z różną jakością potraw – w zależności chyba kto przyrządzał

 

Tak czy tak to miejsce po prostu należy odwiedzić i wypić min. kawę na tarasie. Podobno są otwarci po dłuższej przerwie od maja 2019r. dlatego bardzo im kibicuję i trzymam kciuk. Mają wszystko aby odnieść sukces!

 

 

Jak widzicie bieszczadzką wycieczkę można odbyć zarówno weekendowo jak i tygodniowo. Na pewno nie wyczerpałem w tym wpisie wszystkich atrakcji, ale moim celem było podanie Ci inspiracji i być może tras na kilka dni pobytu w Bieszczadach.

 

 

Jak pracować, godnie żyć i podróżować?

Dowiesz się z tego wpisu: [KLIKNIJ]

 

 

Więcej inspiracji podróżniczych znajdziesz w artykułach [KLIKNIJ NA WYBRANE]:

Bieszczady i Tatry Wysokie

Rumunia Motocyklem

Alpy motocyklem

Bałkany motocyklem – Albania, Czarnogóra

Toscania i Lazurowe Wybrzeże

Teneryfa – co warto zobaczyć, zwiedzić, gdzie pojechać/


Udostępnij znajomym:
  •  
  •  
  •  
  •  
Paste your AdWords Remarketing code here