Rumunia motocyklem – fotorelacja i plan tras

Moi mili Czytelnicy, nie będę się rozpisywał i rozwodził nad Rumunią ponieważ skoro to czytasz to albo Jesteś zdecydowany na podróż albo robisz to z ciekawości:-) Krótko i treściwie. Moi przyjaciele Jakub i Magda zaplanowali przepiękną trasę i wiele atrakcji, więc postanowiłem skorzystać. Tak oto spakowaliśmy przygotowane wcześniej motocykle (Suzuki V-strom, Honda VRF, Honda CBF i moja Yamaha FJR) i 1 sierpnia wyruszyliśmy aby odkryć Rumunię. Podróżnicy wiedzą, że Rumunię po prostu należy zobaczyć.

Co zabrać? Ja zabrałem 800 euro i po drodze wymieniałem. Zmieściłem się bez większych oszczędności w 500 euro, w tym paliwo, noclegi itp. Koniecznie miejcie przy sobie kartę ubezpieczenia i własne ubezpieczenie na podróż. Nas zaskoczyła policja koniecznością posiadania zielonej karty, chociaż ubezpieczyciel twierdził, że nie jest koniczna. Walutą w Rumunii są Leje. Przelicznik to praktycznie 1:1 dla złotówek. Ceny praktycznie jak w Polsce, może trochę tańsze noclegi i alkohole w restauracjach. Rumuni chyba jeszcze nie są tak pazerni na turystów jak my:-)

Jeśli jedziesz motocyklem to miej zestaw naprawczy do kół i komplet kluczy. Pamiętaj również o szarej mocnej taśmie (tzw. na gada) i trytrytki, latarkę czołówkę, batony energetyczne, apteczkę, scyzoryk i bandanę – mnie ratowała życie przy 36C kiedy moczyłem ją i zakładałem na szyję, żeby chłodziła tętnice:-) Zdecydowanie przydała się również linka z kłódką, na którą zabezpieczysz kask, kurtkę, torby na motocyklu podczas zwiedzania. Nie zauważyłem, żeby ktoś kręcił się lub próbował kraść, ale w niektórych miejscach musieliśmy przeparkować motocykle ponieważ miny niektórych lokalnych „cwaniaczków” działały na wyobraźnię. Mitem jest, że rumunie to cyganie, którzy kradną.

Wystartowaliśmy o 6:00 z Opola i bez zbędnych ceregieli dotarliśmy do Satu Mare na pierwszy nocleg. Nie zatrzymywaliśmy się na zwiedzanie w trasie, ponieważ naszym celem była Rumunia.

Poniżej zobaczysz opisy tras z mapami i sporo zdjęć. Po kliknięciu w interesujący Cię obrazem powiększy się.

Zrzut ekranu 2015-08-11 14.18.30

Warto przygotować sobie aparat i zrobić kilka zdjęć od Martin do Ruzmberoka na Słowacji. Przepiękne górki. Polecam też zjazd z trasy za Rozumberok do Besenovej na kąpiel lub posiłek w pizzerii przy kompleksie basenowym – pizza z pieca opalanego drewnem. Jedliśmy tam w drodze powrotnej. Palce lizać.

Po drodze zatrzymaliśmy się na obiad w Tokaju (Węgry – wszędzie przyjmują euro). Niestety był to najgorszy obiad przez 10 dni, ale wina leży chyba po stronie restauracji i posiłków, które wybieraliśmy. Jadąc przez Tokaj, warto ok. 5km przed miastem zajechać do dużej restauracji przy drodze (musisz ją zauważyć) ponieważ robi wspaniałe wrażenie. Ta trasa pozwala ominąć płatne drogi i wspaniale wije się wśród winnic – cudne widoki.

Po 10 godzinach dotarliśmy do Rumunii i tutaj zaskoczenie. Olbrzymi korek na granicy i sprawdzenie dokumentów. Na szczęście jechaliśmy motocyklami.

Pierwszy nocleg w Satu Mare. Przepiękne przygraniczne miasteczko. Warto zabukować sobie nocleg blisko centrum, np. przed wyjazdem. Ten rezerwowaliśmy jeszcze w Polsce, resztę noclegów już podczas trasy. Koniecznie zwiedźcie ryneczek nocą z mnóstwem kawiarni.

Dzień 2

Satu Mare > Kimpulung Mołdawski

Zrzut ekranu 2015-08-11 14.40.06

Pierwszy dzień odkrywania Rumunii. Ruszamy w pełnym słońcu, które będzie nam nieprzerwanie towarzyszyć do samego powrotu – 10 dni w 35C na motocyklu, ufff.

W Satu Mare warto zwiedzić rynek, przepiękny ratusz i katedrę. Następnie po drodze w Negresti-Oas obejrzeć muzeum wsi ziem Oas – galeria poniżej – a w Sapancie koniecznie wesoły cmentarz.  „Jest on na tyle  specyficzny, gdyż nagrobki są komiksowymi scenami z życia ludzi lub przedstawiają okoliczności ich śmierci. Najbardziej znany i kojarzony z Wesołym cmentarzem nagrobek – dziewczynka którą rozjechał samochód.: „Ja jestem Anuta (Aneczka), córeczka Ioana Pop. Swych rodziców w tęsknocie zostawiam. Boże! Biedna moja mama, już mnie nie ma, w dzieciństwie Ku-ku (nuciła melodię) mi śpiewała. Odchodzę w wieczność uderzona przez samochód. Rodzice pogrążają się w żalu i tęsknocie. Niech siostra moja Maria, nie zalewa się płaczem, może Bóg mnie bardzo kocha i do Siebie zabrał.(Dosłownie tłumacząc zabrał na Swą Pierś)”. Miejscowość jest nastawiona na turystów, a jednocześnie oprócz cmentarza jest warta obejrzenia. Kobiety pracują tam na co dzień przy kądzielach tkając dywany i inne regionalne produkty.” – opis ze strony moich przyjaciół wojtektravel.pl

Dalej warto zajrzeć do Syhod Marmorski i obejrzeć rynek oraz więzienie marmarowskie, a w Borsanie w skansenie budownictwa drewnianego cerkiew z 1720r wpisaną na listę UNESCO. Kolejne cerkwie znajdziesz w Bogdan Voda (1718r) i Borsa.

Nocujemy w Sadova – Pensiunea Vranis 10km przed Kimpulung Mołdawskim. Bardzo dobry hotel, w cenie 100 zł za pokój 2 osobowy ze śniadniem. W razie awarii na wjeździe do Kumpulung po lewej stronie jest serwis Dacia. Bardzo życzliwie pomogli nam w naprawie zblocza hamulcowego w jednym z v-stromów.

Dzień 3

Kimpulung Mołdawski > Hotel Cristina (Poiana Largului)

Zrzut ekranu 2015-08-11 15.15.29

Po drodze jeśli lubisz monastyry to czeka na Ciebie kilka:

Voronet – Monastyr Voronet

Mănăstirea Humorului – Monastyr Humorului,

Arbone – Cerkiew

Milisauti – Monastyr

Suczawa – Twierdza tronowa, Monastyr Św. Jana Nowego

Manastirea Neamțului – Monastyr

Targu Neam możesz zwiedzić ruiny twierdzy, a polskiej miejscowości Kaczyka koniecznie kopalnię soli. W Rumuni jest kilka polskich miejscowości. Do Kaczyka przyjeżdżają Polacy na wakacje aby się inhalować i korzystać z kąpieli w solance. Kiedyś sprowadzono tam 20 polskich rodzin z Wieliczki, aby zbudowali kopalnię soli. I tak do dzisiaj jest Polski ślad w Ruminii:-)

Na nocleg zjechaliśmy do Hotel & Camping Cristina na zaporze długości 435m i wysokości 1278m. Pokój 2-osobowy 90 leji (90 zł)  bez śniadania. Na  śniadanie warto zejść nad jezioro. W Cristina mają pyszne białe wino domu – rewelacja na wieczorną kolację. Tutaj nie ma większego wyboru. jest tylko ten hotelik przy zaporze.

Dzień 4

Hotel Cristina > Poiana Brasov

Zrzut ekranu 2015-08-11 15.53.15

Po wieczorze z dobrym winem trochę nam zeszło zanim wyruszyliśmy dalej w świat. tym bardziej, że w Rumunii dopuszczalna ilość alkoholu w wydychanym powietrzu wynosi 0. Warto o tym pamiętać. Stąd dłuższy poranek i o 12:00 start:-) przejazd przez przepiękną zaporę i bardzo malowniczy wąwóz. Podobno najpiękniejszy w Rumuni. Koniecznie zafunduj sobie trasę przez niego. Co dalej?

Miercurea-Ciuc – Zamek Miko

Baile Tusnad – Gorące źródła

Sfantu Gheorghe – Warowny kościół reformowany, Szeklerskie Muzeum Narodowe

Dalej trasa do Poiana Brasov. To taka malownicza miejscowość w samych górach z rewelacyjnym dojazdem krętymi drogami z bardzo dobrą nawierzchnią. Wiesz co mam na myśli:-). Warto nocować właśnie tam zamiast w Brasov ponieważ miejscowość ma wspaniały klimat i kuchnię. Nocujemy w Crocus Hotel & Restarant na Strada Poiana Ursului 13 (120 leji za pokój 2-os ze śniadniem)

Dzień 5

Poiana Brasov > Brasov > Bran > Curtea de Arges

Krótka trasa z mnóstwem zwiedzania przed górami. Gratka dla osób, które lubią zabytki i zamki.

Zrzut ekranu 2015-08-11 16.58.20

Brasov – malownicze miasto położone pomiędzy wzgórzami. Warto je pozwiedzać, szczególnie pospacerować uliczkami i wciągnąć się lub wejść na górę Tampa. To ta z napisem Brasov a’la Hollywood. A z miejskich atrakcji polecamy: rynek z ratuszem, czarny kościół, spacer wokół murów miejskich, bastion Tkaczy, muzeum fortyfikacji,brama Schei, brama Katarzyny, baszta Czarna i Biała, cytadela braszowska.

Z Brasov serpentynami do Poiana Brasov i zwiedzanie zamku chłopskiego oraz zamku Drakuli. Zamek jest przepiękny, ale niestety Drakula mieszkał tam zaledwie kilka miesięcy i jest zrobiony pod turystów. Z prawdziwego zamku Wład Palownika vel Dracula zostały tylko ruiny, na trasie Transfogadzkiej do których prowadzi … 1400 schodów. Nocujemy w hotelu Dacia (120 leji za pokój 2-os ze śniadniem). Właściciel ma również duży serwis samochodowy, ale beznadziejną obsługę. Boją się motocykli:-( Nocleg również polecam.

Dzień 6

Curtea de Arges + trasa Transfogardzka > Sybin

Niestety na dojeździe przez prawdziwe rumuńskie (zapomniane) wioski do Curtea de Arges pada łożysko w jednym z motocykli i musimy zostawić go w warsztacie na czas kiedy przywieziemy nowe łożysko z Sybin. To sprawia, że trochę mniej zwiedzimy ale więcej pojeździmy w górach:-)

Zrzut ekranu 2015-08-11 17.10.35

Dla tej trasy jesteśmy w Rumuni. Dostępna tylko latem, wybudowana dzięki Nicolae Ceausescu ekstremalna przeprawa osiągająca ponad 2tys metrów. To jedna z najsławniejszych tras świata. Wybudowana z wizji dyktatora aby armia i ciężki sprzęt mogły praktycznie niepostrzeżenie przejechać z Pitesti do Sibin w siedmiogrodzie. Tysiące żołnierzy, miliony kilogramów dynamitu i miliardy lei. Wszystko po to aby przebić się przez góry Fogarskie – najwyższe pasmo Karpat. Wspaniałe 100km trasy, szczególnie w wysokich górach, gdzie wąskie przejazdy, długie tunele i wysokie wiadukty prowadzą do tunelu zamykanego na stalową bramę. Szerokiego aby zmieściła się kolumna czołgów. nie doświadczysz tego jednak z opisu i zdjęć, to należy przeżyć. Nam dane było podróżować pod górę w ulewnym deszczu, a zjeżdżać w pełnym słońcu po mokrym asfalcie. Niebezpiecznie, w pełnej koncentracji, odpuszczając szaleństwo… na szczęście jutro kolejny raj: Transalpina.

Na samym szycie olbrzymie zaskoczenie. Widzę, że Kuba klęczy z przed Magdą – „Bierz aparat!” – krzyczę do Wojtka, ściskając w ręce GoPro. Zaręczyny na takiej trasie… bezcenne. Pełen szacun dla Kuby, gratulacje za ten moment dla Magdy. Pięknie było, wzruszająco:-) ach…

Wieczór i nocleg w Sybin. Na szczęście coś nas podkusiło aby wziąć taxi i zobaczyć Sybin by night. Kiedy tam dojedziesz, zrób to również. Nie mamy zdjęć, ale to co tam zobaczyłem może spokojnie konkurować z … Krakowem. Warto, bardzo warto wyjść wieczorem na to cudownie piękne miasto. Nocujemy w hotel Eden – Sos. Alba Iulia,  Nr.64 (120 leji pokój 2-os ze śniadniem).

Dzień 7

Sybin > trasa Trasalpina > Curtea de Arges > Targu Jiu

Czyli zmieniamy plany i robimy połowę Transapliny wracając z łożyskiem do Curtea de Arges po motocykl. Fajna trasa, ciągnąca się lasami. Super winkle i … koniec asfaltu. Niestety ta część Transalpiny od Hunedoara do Petroszan to istna masakra i niewiele przyjemności dla turystyka. Ale dla enduro:-) kończący się asfalt, dziury, piasek, mnóstwo wędrownych pasiek poustawianych przy drogach i cały czas lasami. Na szczęście od Tau Bistria jest już fajnie, dobry asfalt i przyjemność ze zjazdu praktycznie pustą drogą. Dojeżdżamy znów do Courtea de Arges, udaje się naprawić motocykl Magdy i przemieszczamy się już w nocy do Targu Jiu, żeby być jak najbliżej drugiego odcinka Transalpiny. Ciekawi czym zaskoczy nas trasa nazywana przez pasterzy diabelską ścieżką. Do niedawna sam szuter, a od 2-3 lat położony nowy asfalt. Ciekawość narasta. Jedziemy na nocleg do przydrożnego ale bardzo fajnego motelu Enigma przed Targu Jiu, polecam.  Cartier Dragoieni,Nr.15. Uwaga, również 120 leji czyli pln za dobę ze śniadaniem, ale za to jakim:-) foto poniżej.

Zrzut ekranu 2015-08-11 17.46.46

Dzień 8

Targu Jiu > Novaci + Transalpina > Petroszany > Deva > Baile Felix

Zrzut ekranu 2015-08-11 18.28.50

Przez powrót do Curtea de Arges i naprawę motocykla jesteśmy w plecy z planem. Dlatego odpuszczamy część zwiedzania i wybieramy jazdę i Transalpinę. Piękną, podobno nieprzewidywalną. Sprawdźmy. Ach … na facebooku napisałem, że Transalpina bije na głowę Transforgardzką, ale przejechać trzeba obie. Są inne, zdecydowanie inne. podczas kiedy Transforgardzka stromo pnie się w górę by nagle opadać w dół, Transalpina prowadzi szczytami. To trasa stworzona dla motocykli, idealna dla szybkich motocykli. Wojtek zażartował, że kolejnym razem powinniśmy na lawecie przywieźć enduro na Rumunię i ścigacza na Transalpinę. Jeśli zastanawiasz  się czy można dla czystej przyjemności jeździć góra-dół i z powrotem to witaj na Transalpinie. 50km Novaci – Obarcia Lotrului jest tego warte całymi dniami tam i z powrotem. Raj, raj, bajka, nowy gładki asfalt, trasa wierzchołkami gór. Marzenie.

Chociaż trasa na tyle niebezpieczna, że na drodze można spotkać krowy, osiołki lub motocyklistów, którzy się wywracają:-( zdarzyło się. Tak warto przyjechać dla Transalpiny i Transfogardzkiej do Rumunii. Warto jechać dzień i wracać dzień tylko po to aby je przejechać. Zrób to. Nieważne czym jeździsz, motocyklem, samochodem, rowerem. Zalicz Karpaty i doświadcz tego.

Nie byłoby Rumuni gdyby nie pałace cygańskie. Nie ma ich zbyt wiele, ale jak już jakiś się znajdzie to wyrastają kolejne:-)

W tym dniu dupy naprawdę bolały. Na szutrowej trasie z wybojami u mnie i Kuby poluzowały się łożyska główki ramy w turystycznych motocyklach. Chłopaki na V-stromach mieli raj dla siebie. tego dnia zrobiliśmy naprawdę dużo kilometrów. Szczególnie, że odcinek Deva – Baile Felix to 150km wahadeł. Ale wkrótce będzie to przepiękna droga.

Niestety w uzdrowisku Baile Felix nie znaleźliśmy już wolnych miejsc, ale za to ostatni nocleg w … Hotelu Continental Forum w Oradea. Na szczęście udaje się zdobyć pokój za połowę ceny 45euro dwójka ze śniadaniem i basenem:-) Dojechaliśmy po północy, więc mogę Ci polecić pyszną włoską knajpkę całodobową Crinul Alb – Parc. Traian, 23, Oradea

Jeśli zaplanujesz sobie trasę po Rumuni to z Sybin zrób sobie całą Transalpinę i zjedź do Petroszan. Dalej do Strada Lacului. Po drodze obejrzyj Strei – jedną z najstarszych cerkwii Siedmiogrodu.

i zamek w Hunedoara – jest świeżo po remoncie i robi wrażenie

Dzięki temu w kolejny dzień spokojnie dojedziesz do Baile Felix na gorące źródła i wypoczniesz przed powrotem. My przez uszkodzony motocykl musieliśmy sporo nadrobić.

Dzień 9 – Oradea > Tokaj > Opole

Zrzut ekranu 2015-08-11 18.48.40

Wróciliśmy bardzo podobną trasą do Polski ze względu na zmęczenie i pracę, ale Ty jeśli znajdziesz czas to zapewne zaplanujesz sobie powrót ciekawiej.

Piękna przygoda, wspaniali Towarzysze podróży, zaręczyny… 3500km i o 2:30 w środku nocy jestem w domu z Anią i dziećmi. A teraz dzień później od kilku godzin piszę to dla Ciebie aby Cię zainspirować.

11866497_751288181648819_1909079395904892991_n

Moja wielka lekcja: PODRÓŻUJ, DOŚWIADCZAJ, POZNAWAJ, UCZ SIĘ I ZAPLANUJ PODRÓŻ DOOKOŁA ŚWIATA:-)

To może czas na kawę:-)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Adam Grzesik

Pomagam Budować Zyskowne Firmy

kontakt@adamgrzesik.pl

+48 516 011 641

Pobierz: 10 Kroków Szybkiego Rozwoju Firmy i dołącz do mojej osobistej listy kontaktów!

 

 

Podziel się:

10 odpowiedzi

  1. Witajcie,
    Świetny opis. Ja wraz z 5-6 innymi motorniczymi ruszamy na Rumunię 16 czerwca. Bez wątpienia cały opis nam bardzo pomoże i w dużym stopniu ułatwi planowanie i całą organizację.
    Planowany wyjazd: 16 – 25 czerwiec.

    1. W przypadku tych tras nawet jadąc w czerwcu należy sprawdzić warunki pogodowe. Tam może już/jeszcze być śnieg, szczególnie na Trasie Transfogaraskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj także:

10 Kroków Szybkiego Rozwoju Firmy - POBIERZ WIDEO!

Masz chęć szybciej rozwijać firmę? Sprzedaż, Finanse, Pracownicy? Podaj swoje dane i odbierz dostęp do 10 lekcji wideo, webinaru i dodatkowych materiałów!

Materiał bez opłat i bez zobowiązań! Dostępny w mojej liście mailingowej!

Informacje o nowościach Materiały wideo Webinary

Budżety

Sprzedaż

Zespół

(function(a,l,b,c,r,s){ _nQc=c,r=a.createElement(l),s=a.getElementsByTagName(l)[0]; r.async=1; r.src=l.src=("https:"==a.location.protocol?"https://":"http://")+b; s.parentNode.insertBefore(r,s);}) (document,"script","serve.albacross.com/track.js","89569708");